Kristiansand – przewodnik po norweskim Miami

Kristiansand – przewodnik po norweskim Miami

Kristiansand, nie bez przyczyny, nazywane jest norweskim Miami. To typowo letnie miasto w południowej Norwegii, gdzie na piaszczystej plaży są palmy, lato spędza się na łodziach, mieszkańcy są opaleni i bywa naprawdę upalnie. Dziś zbieram dla Was najlepsze miejsca w Kristiansand, które odkrywałam mieszkając tam ponad 3 lata.

50 pomysłów na prezent dla Niej

50 pomysłów na prezent dla Niej

Święta Bożego Narodzenia, czy tego chcemy czy nie, to przede wszystkim czas prezentów. Nie każdy jednak z  Nas jest dobrym, pomysłowym św. Mikołajem oraz nie każdego z Nas jest łatwo obdarować. Dlatego też przychodzę do Was na ratunek z przedświąteczną pomocą. Przedstawiam swoje 50 propozycji prezentów dla Pań w różnym wieku, o zróżnicowanych zainteresowaniach, w różnych cenach. Skupiam się głównie na produktach ekologicznych, głównie polskich marek, przetestowanych już na sobie, a co ważne, które można nabyć przez Internet. Bierzcie i inspirujcie się.

Sagres – surferska miejscówka w portugalskim Algarve

Sagres – surferska miejscówka w portugalskim Algarve

Sagres to niewielkie, najdalej wysunięte na zachód miasteczko w portugalskim rejonie Algarve. Tłumnie przyciąga surferów, turystów w kamperach oraz osoby poszukujące relaksu i spokoju. To idealne miejsce na poszukiwanie słonecznych dni po sezonie i perfekcyjna propozycja wyjazdu w październiku. Czytajcie dalej, by dowiedzieć się, dlaczego warto tu przyjechać.

Przedświąteczny Wiedeń

Przedświąteczny Wiedeń

Wiedeń zawsze był mi nie po drodze, albo zawsze po drodze dokądś, ale nigdy nie było czasu na niego samego. Brakowało mi jednak w planach na ten rok jakiegoś klimatu około Bożonarodzeniowego. Dlatego padło wreszcie na Wiedeń.

Magiczne Cascais

Magiczne Cascais

O Cascais można na pewno rozpisywać się długo i w samych superlatywach. Ja napiszę krótko. Jeżeli jesteś w Lizbonie, złap koniecznie pociąg do Cascais. Tam jest magicznie!

Portugalia – lato jesienią

Portugalia – lato jesienią

Portugalia wołała mnie już od dłuższego czasu. Najpierw nieśmiało o sobie przypominała, potem wyraźnie dawała znaki, że mnie zaprasza, by na koniec krzyczeć tak głośno, abym nie mogła jej zignorować.