Kopenhaga – moje ulubione miejsca

Kopenhaga – moje ulubione miejsca

Najbardziej na blogu brakowało mi do tej pory wpisu z Kopenhagi, jednego z moich ulubionych miast w Europie. Do stolicy Danii wracałam już parokrotnie, mam tam utarte szlaki spacerowe, ulubione spoty zdjęciowe i miejsca, gdzie z przyjmenością piję kawę. Z każdą kolejną wizytą poszerza się też lista moich kopenhaskich ulubieńców.  Zabieram Was dziś tam, gdzie lubię wracać oraz tam, gdzie uważam, że warto iść, żeby zrozumieć Kopenhagę i polubić się z nią na zawsze.

Dlaczego w ogóle warto wybrać się do Kopenhagi?

Postawię taką tezę, że nie znajdzie się na całym świecie osoba, której w Kopenhadze nie będzie się podobać. Nie rozważamy tu kwestii mieszkania, mam na myśli czysto turystyczny pobyt. Dlaczego? Kopenhaga to przede wszystkim świetny gust widoczny zarówno w stylu ubierania się mieszkanek i w architekturze. To poza tym mnogość klimatycznych kawiarni oraz restauracji z gwiazdkami Michelin, to wszechobecne rowery, liczne kanały, to w końcu spokój, czyste powietrze, mnóstwo miejsc dla dzieci. To świetny pomysł na city break połączony z odpoczynkiem dla głowy. Ostrzegam uczciwie, Kopenhaga uzależnia. Będziesz chciał więcej i więcej, będziesz do swoich wspomnień stamtąd uśmiechał się latami i wrócisz z przyjemnością. Jestem o tym przekonana, zwłaszcza gdy zapuścisz się w moje miejscówki.

Gdzie spać?

Kopenhaga oferuje noclegi na każdą kieszeń oraz w każdym stylu. Dla osób podróżujących budżetowo znajdą się liczne hostele. Ja już raczej spanie w hostelach mam za sobą, więc polecę Wam 3 hotele, w których przy swoich pobytach się zatrzymywałam. Miałam też to szczeście, że bliska mi osoba pracowala przez jakiś czas w Kopenhadze i pozwoliło mi to na częstsze wypady.

1. Manon Les Suites Copenhagen

Butikowy hotel położony w spacerowj odległości od centrum. To po pierwsze nowoczesny, po drugie przytulny, po trzecie ekologiczny aż w końcu po czwarte nietuzinkowy obiekt. W Manon Les Suites znajduje się bowiem basen i dżungla. Naprawdę zupełnie niespodziewanie można przenieść się w klimaty tropikalne. 

W tym hotelu w Kopenhadze znajdziemy ponadto modną kawiarnię oraz przyjemną strefę wypoczynkową na dachu. Goście mają do dyspozycji również centrum fitness, łaźnię parową i saunę. Zapamiętałam też szlafrok z Manon Les Suites. Tak miło otulał. 

2. 71 Nyhavn Hotel

71 Nyhavn Hotel to położony nad najpopularniejszym kanałem hotel mieszczący się w dawnych budynkach magazynowych z początku XIX wieku. W pokojach podziwiać można odsłonięte belki stropowe, a z okien większości  zobaczymy nadbrzeże. Lokalizacja to najważniejsza, choć nie jedyna, zaleta tego hotelu. Obiekt serwuje  bogate śniadania kontynentalne, nikt na pewno nie będzie rozczarowany. Ja upatrzyłam sobie kiedyś ten hotel spacerując Nyhavn. Postanowiłam, że kiedyś tu przyjadę na nocleg i tak też przy pierwszej możliwej okazji zrobiłam.

3. Wakeup Copenhagen – Borgergade

WakeUp Copenhagen będzie zdecydowanie bardziej ekonomiczną propozycją noclegu. To przyzwoity, schludny i dobrze położony obiekt, idealny na krótki pobyt. Idealny dla takch powsinóg jak ja, ktore zwiedzjaą od świetu do nocy, a w hotelu tylko śpią . Nie zrobiłam sama zdjęć tutaj, więc odsyłam was na Booking.com.

Gdzie jeść i pić kawę w Kopenhadze?

Kopenhaga jedzeniem i kawą stoi. Po pierwsze w stolicy Danii mamy kilkanaście restauracji z gwiazdkami Michelin. Po drugie nie brakuje designerskich i klimatycznych miejsc z pysznym jedzeniem, w bardziej przystępnej cenie. Choć nie oszukujmy się, Kopenhaga do najtańszych miast nie należy. Zostawiam poniżej miejsca z podlinkowanymi profilami na IG restauracji i kawiarni. Bierzcie i idźcie.

Gdzie spacerować i co zwiedzić w Kopenhadze?

W każdym przewodniku wyczytacie o najbardziej istotnych miejscach turystycznych. Ja chciałam w tym wpisie podzielić się z Wami moimi, sprawdzonymi punktmi na mapie Kopenhagi. Miejscami, gdzie poczujecie klimat miasta oraz zrobicie piękne zdjęcia. Chodźmy na spacer, szkoda czasu.

NYHAVN

Nyhavn jest wizytówką Kopenhagi, chociaż spotkamy tam z pewnością tłumy turystów, iść trzeba. Rząd kolorowych kamienic po obu stronach kanału zachwyca. Tutaj tętni życie.

CHRISTIANHAVN

Z Nyhavn kierujemy się na kładkę Inderhavnsbroen i przechodzimy w stronę nowej zabudowy na nadbrzeżu. Dalej należy przeciąć kolejny kanał, naszym celem jest bowiem Christianshavn. Wypatrujcie brązowo złotej wieży Kościoła Najświętszego Zbawiciela i idźcie w jej stronę. Na wieży kościoła znajduje się punkt widokowy. W sąsiedztwie znajduje sie słynna Christiania – oficjalnie uznana przez duński rząd niezależna społeczność. Christiania to miejsce trudne do sklasyfikowania, trochę market, trochę skupisko artystów, trochę park aż w końcu trochę miejsce imprez. Iść trzeba, czy się spodoba ocenicie sami. Ja bardzo lubię się tam trochę pokręcić po okolicy Christianii. Upodobalam sobie ulicę Amagergade. Rewelacja do zdjęć. Na samej Christianii nie powinno się robić zdjęć. I ja tą zasadę szanuję.

OVERGADEN

Overgaden to uliczki na dwóch brzegach mojego ulubionego kanału Christianshavn. Jest tam dużo spokojniej niż na Nyhavn i według mnie więcej smaczków do zdjęć. Sczególnie lubię to kanałowe życie tutaj, są łódki, ludzie siedzą na ławkach, lubię ten klimat. Urocze są również wąskie kamieniczki na Overgaden Oven Vandet.

SLOTHOLMEN

Z Christianhavn nogi w naturalny sposób poniosą nas w stronę Knippelsbro – szerokiego mostu, który prowadzi na Slotholmen. Miniemy budynek dawnej gieldy Børsen i udamy się pod Pałac Królewski. tTutaj trzeba się pokręcić i powchodzić w bramy. W tej części Kopenhagi znajduję się również Ministerstwa i jeśli oglądaliśmy jakikolwiek duński serial czy film, to na pewno rozpoznacie okolicę.

TIVOLI

Tivoli to słynne Wesołe Miasteczko w Kopenhadze. Nie byłam jeszcze nigdy w środku, ale bardzo lubię się po tej okolicy przespacerować. Intrygują mnie wystające ponad ogrodzenie instalacje i karuzele. Jest tu kolorowo i jest zawsze dość tłumnie. Do tego obok Tivoli znajduje się hala z jedzeniem.

INDRE BY

Indre By to najbardziej centralnie położona część Kopenhagi. Mnie osobiście ta część miasta zawsze przypomina trochę klimat Rynku Głównego w Krakowie i okalających go uliczek. Z jednej strony jest bardziej turystycznie i tłumnie, bo to tutaj znajdziemy choćby najważniejsze sklepy z odzieżą i butami, ale z drugiej zachwycają knajpki, witryny, wąskie ulice i kolory. Jeśli szukacie w tej okolicy dodatkowych atrakcji, to można wejść na wieżę Rundetaarn. Ale też niekoniecznie trzeba.

ROSENBORG

Zamek Rosenborg i przyległy do niego park to punkty, których w Kopenhadze pominąć nie wypada. Dawna rezydencja królów Danii to dziś budynek muzeum poświęconeego monarchom. W parku z kolei napotkamy ciekawe rzeźby i wypielęgnowaną roślinność. TO dobre miejsce na przerwę w wyieczce. Bardzo charakterystyczne miejsce i oczywiście można tu zrobić klimatyczne zdjęcia. Ja bardzo lubię przyjść rano, kiedy to pojawiają się tutaj pierwsi biegacze i właściciele psów.

JÆGERSBORGGADE

Przyznaję się od razu, że to moja ulubiona ulica w Kopenhadze, z moją ukochaną kawiarnia Coffe Collective na rogu ze Stefangade. Lubię te kolorowe witryny, dodatki, małe przytulne sklepiki. Ogólnie cała okolica przypadła mi mocno do gustu, włącznie z cmentarzem Assistens Kirkegård, na którym jest pochowany sam J. Ch. Andersen. Polecam się wybrać na ten cmentarz na spacer. W Skandynawii bowiem cmentarze przypominają raczej dobrze zaprojektowane parki niż nasze polskie miejsca pochówku. Jest to ciekawe doświadczenie.

KARTOFFELRÆKKERNE

Z każdej wizyty z Kopenhagi wyjeżdżam z jakimś nowym fajnym miejscem. Z ostatniej do listy mogę sobie dopisać Kartoffelrækkerne. To klimatyczne osiedle domów szeregowych z cagły. Trochę taki angielski klimat. To świetne miejsce na zdjęcia, pełno tu powiem uroczych okien czy drzwi, detali przed domami, aut i innych foto smaczków.

Oczywiście to nie wszystko, co oferuje Kopenhaga. Zestawiłam dla Was miejsca, do których chętnie wracam i na pewno jeszcze wrócę. A jak u Was, Kopenhaga odwiedzona czy wciąż na liście? Za co ją kochacie i gdzie podoba się Wam najbardziej?

Leave a Reply

Your email address will not be published.